foto.stron.net.pl

Specjaliści i dobre rady

Ludzie coraz częściej szukają wszelkich porad i pomocy w sieci. Fora internetowe pełne są pytań i „dobrych rad” z zakresu medycyny, prawa, budownictwa, wystroju wnętrz, elektryki, hydrauliki, mechaniki, itd. Można by wymieniać i wymieniać. Tyle ile zawodów tyle pytań z ich zakresu. Co dziwne, nawet w poważnych spawach, w których należałoby natychmiast zasięgnąć rady specjalisty, ludzie znajdują czas, aby wejść na forum (zwykle nawet nie specjalistyczne), żeby popytać.

Już sama nie wiem czy to takie głębokie przekonanie o tym, że w sieci jest wszystko, lenistwo przed wychodzeniem z domu, czy może skąpstwo. Bo przecież specjalistom należałoby zapłacić, a teraz mamy takie czasy, że chcielibyśmy zarabiać jak najwięcej, ale jednocześnie dostawać wszystko za darmo. Rządzi „promocja”, „wyprzedaż”, „gratis”… Zresztą w ten sposób zapychamy mieszkania i domy nikomu nie potrzebnymi rzeczami. Bo przecież były za darmo albo bardzo tanio, więc trzeba było wziąć.

Takie samo mamy podejście do wiedzy specjalistycznej – pytamy o nią na forach obcych ludzi, których wiedzy nie znamy. Albo od tych, którzy się pochwalili, że czymś tam się zajmują oczekujemy natychmiastowych odpowiedzi, bo skoro to wiedzą, to czemu mieliby nie powiedzieć. Przecież nic ich to nie kosztuje… A to, że to ich zawód i z tego żyją… No cóż, niech zarabiają na innych, na tych którzy nie wiedzą, że można wysłać maila czy napisać pytanie na forum.

Co tu dużo gadać, opierając się na odpowiedziach, które czasem czytuję zdecydowanie bardziej dla rozrywki niż wiedzy, stwierdzam, że jeśli ktoś do tych „dobrych rad” podchodzi poważnie, to może się wpakować w prawdziwe kłopoty. Niestety, ale należy zaakceptować fakt, że nigdy w internecie nie będzie całej wiedzy, a ta która tam jest, jest bardzo pobieżna. Zresztą, jeśli nawet by się ją udało w jakiś sposób przelać, to trzeba wiedzieć jak i gdzie jej szukać, a pytający – jak widać – tego nie wiedzą.

Zatem dużo bezpieczniej jest wybrać się do lekarza niż podawać w sieci swoje objawy, albo – co gorsza – objawy choroby dziecka, bo diagnozy stawiane przez internautów na bank poprawne nie będą. Podobnie jak bezpieczniej jest kupować leki w aptece niż na jakichś dziwnych stronach internetowych. A w przypadku awarii elektryki, wezwać elektryka (którego usługi, nota bene, są często gratis dołączone do ubezpieczeń). Natomiast gdy mamy problem prawny zlecić załatwienie sprawy, albo przynajmniej poradzić się jakiegoś adwokata czy radcy prawnego. Tym bardziej, że wielu specjalistów pracuje dziś (jeśli to możliwe) online.

A jeśli już absolutnie nie możemy wyjść z domu, a chcielibyśmy się chociaż „zorientować w temacie” to chociaż szukajmy fachowej wiedzy na fachowych forach, a nie gdzie popadnie.