W tym roku postanowiliśmy o nietypowej porze roku, bo wiosną, odwiedzić Sopot. Noclegi już zarezerwowaliśmy. Wybieramy się tam również w nietypowym dla nas czasie, bo w święta. Zwykle spędzamy je w domu, co sprzyja objadaniu się i tyciu. W tym roku postanowiliśmy postawić na turystykę, ruch na świeżym powietrzu i „łapanie jodu”, co ponoć najlepiej robić właśnie o tej porze roku. Liczymy też na to, że i Monciak, i restauracje w Sopocie będą bardziej puste niż latem.
W pierwszym odruchu chcieliśmy pojechać do jakiejś małej miejscowości, ale „oświeciło” nas, że o tej porze roku może być tam problem ze wszystkim. A Sopot, jak i całe Trójmiasto funkcjonuje normalnie przez cały rok. Nie będziemy przecież jechać taki kawał, żeby siedzieć w kuchni i gotować. A przynajmniej ja nie zamierzam. Bo chociaż sklepy w święta są zamknięte, to restauracje i bary powinny normalnie działać, tak jak i u nas. Może spotkamy morsów, jeśli dla nich nie za ciepło… A jeśli spotkamy, to może się przyłączymy do hartowania się 😉
Przyszłe święta w ogóle będą nietypowe, bo poza tym, że wypadają bardzo wcześnie (choć pamiętam takie, które zaczynały się 23 marca!), to jeszcze w nocy ze świątecznej niedzieli na poniedziałek będzie przesunięcie czasu na letni. Co niestety nie znaczy, że od razu zrobi nam się lato. Swoją drogą ciekawe jaka pogoda będzie tym razem. Pamiętam i święta wręcz upalne i śnieżne. Ostatnio przeważają te chłodne, niestety, ale kto wie jak będzie tym razem. To, że są tak wcześnie jeszcze nie przesądza sprawy. Zresztą Sopot w zimie też jest piękny, a noclegów nie rezerwowaliśmy w domkach kempingowych, więc jak by nie było, nie zmarzniemy. Jedyne na co musimy zwrócić uwagę, to odpowiedni wybór garderoby i dużo butów, bo o ile latem biegamy po plaży na boso, o tyle o tej porze roku się nie odważę, a jak będziemy spacerowali w butach, to jestem bardziej niż pewna, że nie jedną parę przemoczymy.
Odnośnie wyjazdu nad morze kusiłoby mnie też zahaczenie o Rowy albo Łebę, żeby popatrzeć na stareńki las, ale kto wie czy do tej pory wytrwa, czy go znów morze piaskiem nie przysypie. Poza tym to dość daleko od Sopotu, a na bardzo długo znowu nie jedziemy. Lepiej więc chyba będzie wykorzystać ten czas w jednym miejscu, niż włóczyć się wzdłuż wybrzeża w poszukiwaniu atrakcji.
Tematem otwartym pozostaje sama podróż – czy wybrać samochód? Plusy: cena benzyny jest teraz korzystna i nie bylibyśmy też „przywiązani” to terminów przyjazdów i odjazdów. A może pociąg? Plusy: cena przejazdu też jest niska, a w podróży wszyscy mogą się relaksować. Plusem też jest bezpieczeństwo i zdaje się, że krótszy czas przejazdu… Jeszcze zobaczymy.
Nastawiam się na relaks. Przy okazji polecam tę stronę: dobre biura rachunkowe Sopot.
