W tym roku rządzą damskie imiona wichur, gdyż zasadniczo wiążą się one z niżami. Imionami męskimi są natomiast nazywane wyże. I wygląda na to, że to będzie bardzo damski rok, ponieważ wichury przychodzą jedna po drugiej. Nawet tak dosłownie. Ostatnio pomiędzy jedną, a drugą zdarzyło się może kilka – kilkanaście spokojnych godzin.
Podobno nazywanie wichur ma swój sens, gdyż łatwiej je zidentyfikować opowiadając choćby co się wtedy stało. Może i ma to sens. Jeśli ktoś poniesie szkodę powiedzmy w piątek, a w ten piątek rano wiała np. Maria a od wieczora Nadia, to lepiej opisać to w dokumentach. Przydaje się pewnie także do celów statystycznych i meteorologicznych.
Ze śmiesznych zdarzeń związanych z imionami można wymienić obrażonego Cyryla I (patriarchę Moskwy i Rusi) w 2007 roku, który upatrywał w nazwie orkanu podkopywania swojego autorytetu i naśmiewania się z niego. Jak widać nie tylko nasi duchowni mają problem z braniem wszystkiego do siebie i z za dużym „ja”.
W 2019 r. przez chwilę w Europie rządziły dwa zjawiska baryczne – niż Angela i wyż Donald. Politycy jednak podeszli do tego z większą dozą humoru i dystansu niż rzeczony patriarcha. Polskę niszczył też Jarosław.
Dziś wieje Franklin. Zakładam, że to damskie imię…
Imiona są nadawane w różnych krajach, jednak zwykle przyjmuje się nazwy nadane przez Wolny Uniwersytet Berlina, u nas zazwyczaj spolszczane.
