foto.stron.net.pl

Ochłodzenie i sól drogowa

Po ciepłym, a nawet upalnym lecie, przyszła chłodna – póki co – jesień. Już pierwszego dnia przywitała wiele regionów kraju temperaturami zbliżonymi do O stopni Celsjusza i mimo optymistycznych prognoz długoterminowych (dziwnym trafem zawsze prognozy długoterminowe są optymistyczne), te na najbliższe dni wróżą, że na razie ciepło nie będzie. Wyciągnęłam więc z szafy cieplejsze rzeczy, a te najzwiewniejsze schowałam na przyszły rok. Co prawda oczekuję na ciepłą, złotą polską jesień i rozsądek podpowiada, że to niemożliwe, żeby cała jesień była zimna, ale pamięć przypomina, że różne rzeczy się zdarzają, tak jak ostatnia zima zdarzyła się jesienno-wiosenna, czy jakaś taka, ale na pewno nie zimna, mroźna i śnieżna. Zabezpieczając się na przyszłość, zaczęłam lać już zimowy płyn do spryskiwaczy – ostatecznie w październiku zdarzają się przymrozki, a wcale mi go jakoś wyjątkowo dużo nie idzie. Poza tym, w pogotowiu trzymam opony zimowe, bo jak co roku nie zamierzam zmieniać ich na ostatnią chwilę, w ogólnym popłochu i panice. I tak się mniej zużywają, przynajmniej mi, więc wolę je założyć wcześniej.

Idąc tym „chłodnym” tropem, napisałam też do naszego szanownego Zarządu osiedla, żeby lepiej przygotowali „infrastrukturę” na wypadek oblodzeń chodnika. W zeszłym roku kilka osób zaliczyło poważniejsze upadki (w tym moje dziecko), bo pan sprzątający co prawda odsypał śnieg, ale nic nie zrobił z lodem, który był pod spodem… W tym roku ustawili pojemniki, które w założeniu mają być na piasek, sól, albo wszystko razem, ale póki co stoją puste. Nie wiem czy to taki wielki problem zadbać wcześniej, żeby je napełnić. Znalazłam więc w internecie ofertę na sól drogowa workowana i przesłałam im. Nasze osiedle nie jest duże. Myślę, że kilka takich woreczków soli i kilka podobnych z piaskiem powinno załatwić sprawę na całą zimę i nie ma potrzeby robić jakiejś procedury quasi – przetargowej. Swoją drogą szkoda, że jakiejś „ciepłej rury” nie położyli nam akurat pod chodnikiem, byłby problem rozwiązany. Taka rura „biegnie” np. w pobliżu mieszkania rodziców. Nawet przy sporych mrozach, skutecznie rozmraża śnieg i mróz.