foto.stron.net.pl

Wiosenne odświeżenie mieszkania

Nadeszła kolejna wiosna, a wraz z nią ochota do modernizacji, przeróbek, remontów i zakupów. W zasadzie wszystko wcześniej wymienione wiąże się z zakupami 🙂 Po prostu mam ochotę na zmiany, na wiosenne odświeżenie mieszkania. W zeszłym roku przez plagę różnego typu zamieszań, nie zrobiliśmy remontu pokoju, co raziło mnie przez całą zimę, bo wcześniej się nastawiłam na nowości. W tym roku jest to moje „must do”, zwłaszcza odkąd dziecko w zapędzie przedświątecznych porządków „umyło” ścianę, „bo była zakurzona”, po czym zostały artystyczne mazy, mimo zapewnień producentów w reklamach jak to ich farby pięknie się zmywają. A, że moja dusza jakoś mało artystyczna i otwarta na takie doznania, więc tym bardziej ciągnie mnie do odświeżenia. Po wielu doświadczeniach nikt i nic nie jest w stanie mnie przekonać, że jakakolwiek farba – poza olejną – jest zmywalna i nic na niej nie widać.

Przy okazji chciałabym zmienić meble w pokoju, na bardziej modernistyczne i zdecydowanie jaśniejsze. Zastanawiam się tylko nad meblościanką, albo jakimiś fajnymi meblami systemowymi. Meblościanki mają tę przewagę, że fajnie się na nich komponuje sprzęt audio i telewizyjny. Podobają mi się zwłaszcza te z panelami, na których można powiesić telewizor (ukrywając kable z tyłu, co jest arcyważne) i z półkami. W zasadzie na meble mam wygospodarowaną jedną ścianę w pokoju, który przez to robi się bardziej kwadratowy, co osobiście preferuję, więc tego typu meble byłyby jak najbardziej ok.

Z kolei meble systemowe, które oglądałam stwarzają większą możliwość doboru różnych elementów. No i można by znaleźć też fajne małe komody pod okno. Tak naprawdę marzyłaby mi się tam skrzynia, taka w starym stylu – pakowna, na której można też usiąść z książką. Mogłabym też dobrać w tym samym stylu (a może nawet z tego samego zestawu) jakiegoś mebelka do przedpokoju… Co też korci. Trochę mi się tych planów narobiło.

Póki co ograniczyłam moje zakupy do wielu doniczek na balkon i roślinek – zwłaszcza pelargonii, którymi zamierzam ukwiecić cały balkon. Marzy mi się tam taki mały kwiatowo – ziołowy zagajnik. Oby tylko jak najmniej w tym roku wiało, bo taka wichura jak ostatnio była, połamałaby mi zapewne wszystkie kwiaty, gdyby akurat kwitły. W sumie dobrze by było oszklić ten balkon przesuwnymi oknami, albo przynajmniej postawić szklaną ściankę od nawietrznej. Byłoby ciszej i cieplej. Kto wie, może nawet jakieś pomidorki koktajlowe by mi tam urosły 🙂